Inne Poradniki:



Dla niezdecydowanych




O wzrastaniu w doskonałości



AM Zaccaria



Życiorys




Listy











czyli rozmowa współczesnego człowieka ze świętym






O modlitwie


Przetłumaczył i opracował
o. dr Robert B. M. Kosek CRSP





Nota redakcyjna

          Odpowiedzi św. Antoniego Marii Zaccarii to obszerne cytaty z Listu ( 28 lipiec, 1531 r.) świętego (List III) do Pana Carlo Magni.

          Carlo Magni, szczęśliwy adresat tego listu, szanowany prawnik w Cremonie (jak wynika z treści tego listu i co potwierdzają inne źródła(1) był chrześcijaninem letniej wiary. Jednakże, z biegiem czasu doświadczył głębokiej przemiany serca, której początkiem było ostrzeżenie przekazane mu przez Antoniego Marię: "Działając inaczej, będziesz uczciwym człowiekiem, ale nie będziesz dobrym chrześcijaninem, jakiego Chrystus sobie życzy i wzywa Cię, abyś się takim stawał". Antoni zachęcał go, by takim był: "Stanie się to zrozumiałe dla Ciebie, jeśli przemyślisz sposób, w jaki On próbuje złączyć Cię z sobą".

          Nie wiemy, czy św. Antoni M. Zaccaria dokonał duchowego podboju czy nie, ale faktem jest, że Carlo Magni stał się członkiem Oratorio Amicizia (Oratorium Przyjaźń) - Oratorium stworzonego przez Antoniego Marię w Cremonie. Był jednym z jego wybitnych członków, czego dowodzi powierzenie mu w tym liście pewnego zadania dotyczącego działalności Oratorium. Od 1527 roku Carlo Magni był członkiem trzeciej rodziny Antoniego Marii - Wspólnoty Świeckich Św. Pawła.

          List ten jest odpowiedzią ze strony Człowieka Bożego, "który [jest] nieskazitelnym duchem obdarzonym Boskim światłem osądu duchowego"(2), na prośbę Carlo Magni o to, jak żyć w harmonii z Bogiem w aktywnym zawodowym życiu. Antoni Maria poucza Carlo Magni, jak przez cały dzień z ufnością i stale zwracać się do Jezusa Ukrzyżowanego. Równocześnie Antoni Maria wskazuje, jak wykorzystać modlitwę jako źródło wiedzy dla eliminacji własnych niepowodzeń. W tym celu Antoni Maria szczerze wymienia moralne wady Carlo Magni i wskazuje na pychę - jako dominującą.

          Dwie cechy charakteryzują ten list o duchowym kierownictwie Antoniego Marii: źródło i styl nauczania. Źródłem jego nauczania jest długość czasu spędzanego na modlitwie u stóp Jezusa Ukrzyżowanego - jako zwykłej praktyki dobrze znanej duchowym przywódcom, na przykład św. Tomaszowi z Akwinu. Jeśli chodzi o styl jego nauczania, to charakteryzuje się on wyjątkowym ciepłem osobistego zaangażowania w dobro uczniów.

          Rękopis tego listu nie zachował się, a jedynie bardzo wczesna kopia, która przechowywana jest w Archiwum Generalnym oo. Barnabitów w Rzymie.

1. Por. Gaetano Bugati, Copia publica Processus auctoritate Apostolica Mediolani constructi super virtutibus et miraculis Ven. Servi Dei Antonii M. Zaccaria (Rzym: Generalne Archiwa oo. Barnabitów) s. 1070. Por. także Virginio Colciago, ed., Gli Scritti (Rzym: Editioni dei Padri Barnabiti, 1975) s. 338-9.

2. Battista Soresina, Attestationi fatte circa la vita e morte del R.P.D. Antonio Maria Zaccaria. (Rzym: Archiwum Generalne oo. Barnabitów).


PORADNIK św. Antoniego Marii Zaccarii


Człowiek [Cz]: Wielebny Ojcze Antoni, jestem człowiekiem tak wielce zaabsorbowanym pracą, że stale brak mi czasu, nawet na modlitwę. Z tego powodu dręczy mnie sumienie, że zbyt mało czasu poświęcam na modlitwę. Chciałbym to zmienić, ale czy jest to możliwe?

Antoni Maria Zaccaria [AMZ]: Zapewniam Cię, że jest to możliwe. Ponieważ Twoja profesja jest tak wielce absorbująca i pochłaniająca całkowicie Twój czas i energię, jest koniecznym, aby wybrać właściwą metodę modlitwy. Dlatego też chciałbym, abyś wdrażał w życie - na ile możesz - trzy rady.


Cz: Zaintrygowałeś mnie, Ojcze. Jaka jest pierwsza rada?

AMZ: Po pierwsze: oddaj się modlitwie nie tylko rano i wieczorem, ale także o innych porach dnia, w chwilach zarówno na nią przeznaczonych jak i na nią niewyznaczonych. O każdej porze dnia, w dzień czy w nocy, w jakiejkolwiek pozycji, to jest w łóżku czy nie, klęcząc czy siedząc, jak uważasz za stosowne, a przede wszystkim przed rozpoczęciem swojej pracy, bez wyznaczonego porządku. Czyń to przez dłuższą lub krótszą chwilę - jak Bóg Cię natchnie



Cz: Modlitwa - to dialog z Chrystusem. Do tej pory jednak -przyznam ze wstydem - modliłem się tylko wyuczonymi w dzieciństwie pacierzami. Czy to wystarczy?

AMZ: Jeśli dążysz do doskonałości, to za mało. Omawiaj z Chrystusem wszystko to, co dotyczy Twego życia - swoje wątpliwości, trudności, a szczególnie te największe (por.Flp 4, 6). Następnie przedstaw Mu dokładnie, ale jak najkrócej rozwiązanie, które według Ciebie jest słuszne; więcej, zapytaj Go o Jego opinię, gdyż On, jeśli będziesz łagodnie nalegał, nie odmówi odpowiedzi. Zapewniam Cię, że On pozwoli zmusić się ofiarować Ci to, jeśli rzeczywiście tego pragniesz (por. Mk 11, 23-24). Poświęć wszystkie chwile na obcowanie z Jezusem Ukrzyżowanym. Mów do Niego tak swobodnie, jak do mnie. Rozmawiaj z Nim o wszystkim lub o niektórych Twoich sprawach w zależności od czasu, jakim dysponujesz. Pomów z Nim i pytaj Go o radę we wszystkich Twoich sprawach - jakiekolwiek by nie były - czy to duchowe czy doczesne, czy to dla siebie czy dla innych. Jeśli będziesz tak czynił, zapewniam Cię, że z czasem odczujesz z tego wielką duchową korzyść i nieporównanie głębszą miłość z Chrystusem. Nie będę dodawał nic ponadto, gdyż chcę, aby doświadczenie mówiło samo za siebie.


Cz: Drogi Ojcze, wspomniałeś o trzech radach. Jaka jest druga rada?

AMZ: Drugą radą, która pomoże Ci w praktykowaniu pierwszej, a zarazem umożliwi Ci otrzymanie od Boga większej obfitości łask, jest częste wznoszenie umysłu do Boga. Takie zachowanie, mój drogi Przyjacielu, jest dla ciebie niezbędne, ponieważ gdzie większe niebezpieczeństwo czy ważne sprawy, tam wymagana jest wzmożona sumienność i bardziej przenikliwe spojrzenie.



Cz: Ojcze Antoni, przyznam szczerze, że często rozpraszam się podczas modlitwy, nie umiem się skupić.

AMZ: Człowiek z natury ma trudności w skupieniu, a o wiele bardziej w zjednoczeniu z Bogiem, ponieważ jego duch z natury podąża w rożnych kierunkach i nie jest w stanie skupić się na jednej i tej samej rzeczy. Ćwiczenie wznoszenia swojej duszy do Boga jest sprawą o wiele trudniejszą dla osoby, która jest rozproszona. Najtrudniejszą rzeczą dla kogokolwiek jest zajmowanie się sprawami, które same przez się, moim zdaniem, nie sprzyjają osiąganiu jedności z Bogiem, ale które jednocześnie nie rozpraszają. Któż mógłby powiedzieć, że możliwym jest stanie w deszczu bez zamoczenia się? To prawda, ale co jest uważane za niemożliwe, staje się możliwe z Bożą pomocą pod warunkiem (por. Łk 1, 35), że nie odmówimy Mu naszej współpracy (por. Rz 1, 28), skwapliwości i wysiłków, którymi On nas obdarzył.


Cz: Ojcze, jak zatem zjednoczyć się z Bogiem, jeśli od rana do wieczora jestem tak bardzo zajęty? Czy mógłbyś mi to, Ojcze, wyjaśnić jak najprościej, najlepiej na przykładzie.

AMZ: Jeżeli chcemy być zjednoczeni z Bogiem jednocześnie pracując, rozmawiając, czytając czy też rozwiązując nasze codzienne problemy - wznośmy często nasze umysły ku Bogu przez dłuższy lub krótszy okres (por. Łk 11, 5-9), tak jakby czynił to ktoś, kto gości przyjaciela. Jeśli nie jest w stanie poświęcić mu czasu z powodu spraw nie cierpiących zwłoki, na przykład, z powodu inwentaryzacji towarów, które muszą być wysłane w tym właśnie momencie, może się zwrócić do niego tymi słowami: "Wybacz mi, że w tej chwili nie mogę pogawędzić z Tobą, ale mam kilka spraw do ukończenia, jak tylko się z nimi uporam, będziemy mogli porozmawiać bez pośpiechu". Następnie, przerywając pisanie na chwilę, od czasu do czasu wzniesie swój wzrok, by spojrzeć na niego; czasem rzuci słowo lub dwa o tym, co robi; innym razem zaś, pisząc jeszcze, powie: "Już prawie skończyłem". W ten lub podobny sposób, będzie on podejmował swojego przyjaciela, mimo, że nie jest w stanie porozmawiać z nim bez pośpiechu. Jednocześnie czynności te, nie będą mu przeszkadzały w wykonywaniu zawodu, ani utrudniały jego zajęć. Ty również, mój Przyjacielu, powinieneś postępować w ten sam sposób, a Twoja nauka i praca nie ucierpią na tym wcale lub prawie wcale.



Cz: Drogi Ojcze, uważam się za człowieka sumiennego, chciałbym jak najlepiej wykonywać wszystkie swoje obowiązki. Liczę, że Bóg mi w tym dopomoże. Czy dobrze czynię prosząc Go o pomoc w ten sposób?

AMZ: Przed rozpoczęciem swych czynności zwróć się do Jezusa w paru własnych słowach; później zaś, podczas pracy, wznoś często do Boga swoje myśli. Czerpać będziesz z tej praktyki wielkie zyski i nie będzie ona wpływać ujemnie na Twoją pracę. Pierwsze i najważniejsze - bacznie obserwuj początek spraw dotyczących Ciebie lub innych, tych planowanych jak i tych nieprzewidzianych, tak podczas rozmowy jak i w czasie pracy. Na samym początku skieruj je do Boga poprzez cichy lub ustny akt strzelisty, którym On sam mógł Ciebie natchnąć i który wyraża Twoje myśli i pragnienia, lub w jakiejś innej formie (por Ef 6, 18); następnie pracując, myśląc lub planując, często wznoś swój umysł do Boga. Jeśli Twoje zajęcia przedłużałyby się, przerwij je na krótką chwilę, na tyle, ile zabrałoby Ci odmówienie "Zdrowaś Maryjo", lub na dłuższą chwilę - według Twojego uznania - ale oczywiście zawsze kierując się Bożym natchnieniem. W zależności od długości zajęcia, możesz przerwać swoją pracę więcej niż jeden raz.


Cz: Teraz wszystko staje się bardziej jasne. Rozumiem, że w ten sposób mogę "modlić się nieprzerwanie, jedząc, pijąc, pisząc etc., a czynności zewnętrzne nie będą przeszkadzały tym wewnętrznym i odwrotnie".

AMZ: Wiedz, iż działając inaczej, będziesz uczciwym człowiekiem, ale nie będziesz dobrym chrześcijaninem, jakiego Chrystus sobie życzy i wzywa Cię, abyś się takim stawał.


Cz: Ojcze Antoni, pozostała jeszcze jedna rada.

AMZ: A oto i trzecia rada. W swoich medytacjach, modlitwach i rozmyślaniach usiłuj rozpoznać swoje główne wady, a nade wszystko tę najważniejszą, która jest jakby Generałem i która dominuje nad wszystkimi pozostałymi. Starając się zniszczyć tę główną, dołóż wszelkich starań, aby wykorzenić również pozostałe wady, które też mogą być przez Ciebie zaatakowane na wzór żołnierza zamierzającego zgładzić głównodowodzącego przeciwnika znajdującego się wśród swoich oddziałów. Usiłując dotrzeć do niego, żołnierz z oczyma utkwionymi w niego - jako cel, jednocześnie toruje sobie drogę do głównodowodzącego zwalczając tych, którzy staną mu na drodze (por. Prz 27, 2). Podobnie i Ty postępuj ze swoimi wadami.



Cz: Muszę stwierdzić, że jest Ojciec człowiekiem wielkiej wiary, widzę jak obficie czerpie z daru mądrości, który otrzymanego od Boga. W ten sposób potrafisz, Ojcze, odróżnić Bożą mądrość od sofizmatów tego świata.

AMZ: Jestem doprawdy głęboko przekonany, że możemy nauczyć się więcej o prawach ludzkich bezpośrednio od Prawodawcy niż od kogokolwiek innego, szczególnie jeśli ów Prawodawca jest wzorem doskonałym, mającym w sobie cały porządek i wie, jak wyjaśnić i rozsupłać sofizmaty szatana. Doprawdy, o ileż bardziej dogłębnie jest On w stanie rozwiązać te ludzkie! Ktokolwiek tego nie dostrzega, wykazuje jeszcze małą ufność w Bogu, który wielce się o nas troszczy i który nie pozwala wypaść bez Jego zgody nawet pojedynczemu włosowi z naszej głowy (Łk 21, 18). Pan jest tak mądry, że pokaże mędrcom tego świata, kim są tak na prawdę - szaleńcami i ignorantami (por. 1 Kor 1,19-25). Tak więc, jeżeli z korzyścią dla tych, którzy uciekają się do Niego, Bóg unicestwia wszelkie sofistyczne podstępy współczesnego człowieka, które wydają się oddalać człowieka od Boga - możesz sobie wyobrazić - z o ile większą łatwością rozproszy On inne, mniej zawiłe machinacje. Jeśli w pewnym sensie, człowiek może się złączyć z Bogiem, nawet wśród rozterek tego świata, o ile łatwiej będzie on mógł się zjednoczyć z Bogiem w sytuacjach o wiele bardziej sprzyjających skupieniu.



Cz: Wielebny Ojcze Antoni, serdecznie dziękuję za naukę i rady, które pragnąłbym wcielać w życie.

AMZ: Jeśli będziesz pieczołowicie zachowywał rady, których Ci udzieliłem, z łatwością dojdziesz do Ukrzyżowanego i do Krzyża. Wszelkie inne drogi będą Cię wiodły z dala od Niego, czego nie mógłbym znieść, ponieważ Cię kocham i czuję się zobowiązany do tego, aby Cię kochać i aby widzieć Cię na zawsze zjednoczonym z Ukrzyżowanym. Amen.

Twój oddany brat w Jezusie Chrystusie,
Antoni M. Zaccaria, kapłan.