Struktura wewnętrzna Zgromadzenia Ojców Barnabitów rozwijała się równolegle do ich ekspansji apostolskiej . Mnożyły się prace i liczba wspólnot tak, że trzeba było podzielić Zgromadzenie na prowincje, których początkowo było trzy: lombardzka, piemoncka i rzymska (1608), a następnie powstała czwarta - toskańska (1659). Punktem kulminacyjnym przebudowy struktur organizacyjnych Zgromadzenia było przeniesienie Kurii Generalnej z Mediolanu do Rzymu w roku 1662.

          Ojcowie Barnabici są również misjonarzami. Nie tylko dlatego, że ich Założyciel dał im za patrona i wzór św. Pawła, apostoła - misjonarza w najwyższym stopniu, z którego czerpali natchnienie w ciągu pięciowiekowej historii, lecz również dlatego, że zaledwie w cztery lata od ich założenia zdołali otworzyć bardzo dobrze prosperujące misje: Vicenza, Werona, Wenecja, Brescia i Ferrara. Były to czasy przed Soborem Trydenckim i słowo misja równało się pojęciu centrum reformy mającej rozbudzić autentyczne chrześcijaństwo w uśpionych sercach chrześcijan. Po Soborze to samo określenie nabiera zupełnie innego znaczenia, ukazując całkiem nową, rzeczywistość. Nadeszły czasy, w których pośród zaciekłych starć i napięć pogłębiał się z dnia na dzień rozłam wytworzony pomiędzy protestantami i katolikami.

          W konsekwencji działalność misyjna Ojców Barnabitów w przeciągu dwóch pierwszych wieków ich historii kierowała się na tereny europejskie, które przeszły na protestantyzm. Podobnie rzecz miała się w Austrii, a także w innych krajach obszaru języka niemieckiego dominowanych przez sekty protestanckie. Ze wspólnot Ojców Barnabitów we Wiedniu, w Mistelbach, w S. Margherita am Moos i w Pradze wyruszali Ojcowie na misje apostolskie, które koncentrowały się bardziej na kazaniach, konferencjach i na dyskusjach, niż na udzielaniu sakramentów. Było to apostolstwo ścierania się , dla którego spełnienia potrzebni byli ludzie o odpowiednim przygotowaniu kulturalnym.

          Ojcowie Barnabici położyli duże zasługi w obronie katolicyzmu również na Morawach i Śląsku (1653-1660), gdzie byli mianowani przez papieża Aleksandra VII Prefektami Apostolskimi Śląska. W początkach XVII wieku działalność ich nabiera charakteru misji ad gentes w dosłownym tego słowa znaczeniu. Francja była pierwszym etapem powolnej ekspansji Ojców Barnabitów poza półwysep apeniński. Wysłani jako misjonarze pomiędzy hugonotów w Bearn w 1608 roku, założyli tam kościoły i szkoły.

          W 1720 roku papież Klemens XI udziela apostolskiego błogosławieństwa pierwszym misjonarzom ze Zgromadzenia Ojców Barnabitów udającym się do Chin. Po nieudanej próbie misji dyplomatycznej na dwór cesarski w Chinach, która wkrótce upadła z powodu intryg wokół rytuału chińskiego , Ojcowie Barnabici osiedlili się w dzisiejszej Birmie (1721), zakładając szeroko znaną misję. Następnie papież Benedykt XIV powierzył im w 1740 roku jako teren pracy misyjnej państwa Awa i Pegu.

          Ojcowie misjonarze zapisali wspaniałe stronice historii misyjnej Kościoła katolickiego w Chinach. Powstałe i zaostrzające się kontrasty pomiędzy drobnymi królestwami, działania wojenne, trudności napotykane w czasie niekończących się podróży do rezydencji misyjnych, brak środków, prześladowania religijne oraz męczeństwo niejednego misjonarza mogą, przedstawić nam obraz trudności oraz bohaterstwo i ofiarność w działalności apostolskiej, do której Ojcowie Barnabici wnieśli nie tylko zapał, ale także oryginalne metody. Studiowali języki lokalne i obyczaje, zajmowali się oświatą, ludu oraz krzewieniem orędzia chrześcijańskiego przystosowując się do języka i wrażliwości ewangelizowanych ludów.

          Do tradycyjnej formy nauczania i wychowywania w kolegiach Ojców Barnabitów należy dołączyć zakładanie i działalność w parafiach, a przede wszystkim w oratoriach. Pierwszy, który je założył w Lombardii, był ojciec Fortunat Redolfi (1777-1850). W początki pracy wychowawczej w oratoriach wniósł ogromny wkład inny Barnabita ojciec Luigi Villoresi (1814-1883). Święty Jan Bosco (założyciel Księży Salezjanów) czerpał z tych oratoriów wzorce do swoich dzieł apostolskich.

          Ojcowie Barnabici, zawsze skorzy sprostać wymaganiom czasów, założyli Apostolstwo Modlitwy w celu szerzenia kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa, który był zawsze gorliwie rozpowszechniany przez Zgromadzenie. Wydawali również w tym celu czasopisma: Il Messaggero i Il Devoto . Głównym promotorem Apostolstwa Modlitwy był w całym Kościele włoskim niestrudzony ojciec Antonio Maresca (1831-1891), a jego następcą niezapomniany w swej wierności ojciec Giovanni Battista Vitale (1849-1916).

          Klimat ekumeniczny, w jakim żyjemy dzisiaj, pozwala nam z trudem zrozumieć rozpaloną atmosferę narodzin protestantyzmu, co w końcu doprowadziło go do odłączenia się od Kościoła rzymsko-katolickiego. Nienawiść religijna jest może najokrutniejsza, jaka istnieje! Ojcowie Barnabici, synowie Lekarza, starali się raczej leczyć rany, a nie przyczyniać się do nowych; i to właśnie oni jako pierwsi nazwali braćmi odłączonymi tych, których inni, aż po nasze dni, nazywają, protestantami . We Włoszech Zgromadzenie Ojców Barnabitów wzięło na siebie niepokoje zjednoczeniowe, jak to się wówczas mówiło, a ponadto proporcjonalnie do swoich sił kierowało działalnością ekumeniczną w sposób znaczący na dwóch obszarach: skandynawskim i rosyjskim. Walka antymodernistyczna i pierwsza wojna światowa pogrzebały, przynajmniej oficjalnie, to tak obiecujące dla fizjonomii Zgromadzenia apostolstwo.

          Ekspansja misyjna, tak charakterystyczna dla pontyfikatu papieża Piusa IX, ożywiała wśród katolików pragnienie zobaczenia powrotu do jedności kościoła rzymsko-katolickiego milionów wyznawców kościoła prawosławnego i protestantów, którzy się odłączyli. Czasy wydawały się dojrzałe do prowadzenia tej zacnej misji; kryzys luterański zastąpiony przez progresy protestantyzmu liberalnego i przemiany społeczno - polityczne zachodzące w imperium carskim określały serię wielkich nawróceń, które tym samym uprzytamniały bolesny dramat rozłamu.

          Wśród Ojców Barnabitów pasja ekumeniczna była określona przez dwie wielkie postacie, które przyjęły wiarę katolicką i zainspirowały działanie Zgromadzenia na obszarze Skandynawii oraz ekumeniczne modlitwy w intencji zjednoczenia kościoła prawosławnego z rzymsko-katolickim. Norweg, ojciec Paolo Stub (1814-1892), który przeszedł z luteranizmu, wstąpił w szeregi Ojców Barnabitów w 1833 roku, ale dopiero za pontyfikatu papieża Piusa IX mógł wrócić do ojczyzny, do Bergen, jako misjonarz. W ślad za nim Zgromadzenie posyła następnych misjonarzy, takich jak ojcowie Tondini, Moro, Almerici, Scarpati, Fumagalli i Dubois. W ten sposób misja obejmuje również tereny Szwecji. Historycy odnotują, że Ojcowie Barnabici byli pierwszymi misjonarzami, którzy postawili stopę na ziemi skandynawskiej od czasów reformacji.

          Kiedy Ojcowie Barnabici przybyli na te ziemie, misja katolicka pozostawiała dużo do życzenia: w Norwegii był tylko jeden ksiądz w miejscowości Christiania; w Szwecji było ich trzech: dwóch w Sztokholmie i jeden w Goteborgu. Byli narodowości niemieckiej, o podupadłym zdrowiu i w podeszłym wieku, nie mogli więc sprostać potrzebom, jakimi były: opieka duchowa nad korpusem dyplomatycznym, nad tysiącem robotników belgijskich pracujących w fabrykach księcia Vilain, nad miejscowymi katolikami i nad chrześcijanami wyznań nieluterańskich. Nie można się było więc dziwić, że katolicy żyli bez praktyk religijnych i byli zmuszeni posyłać dzieci do szkół i przedszkoli protestanckich.

          Tak więc Ojcowie Barnabici musieli odważnie zakasać rękawy do pracy. Postawili oni na dwa podstawowe pola działania: szkoły i kościoły, które z ogromnym poświęceniem starali się rozwinąć. Oprócz tego nadali oni duszpasterstwu charakter erudycyjny i intelektualny. Rozwinęli działalność publicystyczną (artykuły w przeglądach i książkach, sumiennie opracowane kazania i konferencje - dwa wielkie kościoły wybudowane przez nich w Bergen i w Gaevle stały się wkrótce niewystarczające) i przede wszystkim to, co było nazwane apostolatem salonu, to znaczy dyskusje religijne w jednolitych środowiskach, które miały miejsce w salonach lub domach prywatnych (prowadzone również publicznie) w zależności od spontaniczności i potrzeby metody, która okazała się bardzo skuteczną. Wszystko to było ułatwione dzięki ówczesnemu prawodawstwu (1860), zabraniającemu prześladowania tych, którzy przechodzili na katolicyzm, a ponadto pozwalającemu osiemnastoletnim wybierać i praktykować religię, którą uznawali za właściwą. Stwarzało to dla Ojców Barnabitów dobrą okazję dla zakwestionowania utrwalonych stereotypów w mentalności skandynawskiej, która uważała katolicyzm za dziwną i mało racjonalną formę chrześcijaństwa. Miały wtedy miejsca liczne nawrócenia, dobry rezultat dały starania, by utworzyć kler miejscowy. Ponieważ nie istniały tam jeszcze seminaria, klerycy byli wysyłani do Włoch na studia filozoificzno-teologiczne.

          Niestety, wskutek personalizmu i niezgodności wewnętrznej misjonarzy niemieckich działających z Wikariuszem Apostolskim, Ojcowie Barnabici wycofali się oficjalnie z misji, chociaż niektórzy z nich pozostali tam aż do śmierci. Do dzisiejszego dnia Zgromadzenie Ojców Barnabitów jest nadal wspominane w Bergen, Oslo, Sztokholmie, Goteborgu i Gaevle z żywą sympatią, i wdzięcznością za jego wkład duszpasterski i intelektualny na rzecz ekumenizmu. Udokumentowane jest to nawet dzisiaj wieloma publikacjami w tygodnikach i czasopismach literacko-historycznych tych krajów.

          Należy tu choćby tylko wspomnieć piękną postać Sługi Bożego ojca Karola Schillinga (1835-1907), nawróconego malarza norweskiego, którego proces beatyfikacyjny jest na ukończeniu. Augustyn Schouvaloff (1804-1859) wstąpił do Zgromadzenia Ojców Barnabitów w 1856 roku razem z młodym aspirantem, który w przyszłości odziedziczy jego ideały, Cesare Tondini de' Quarenghi. W autobiografii Schouvaloff opisuje wzruszenie, jakiego doznał w pierwszym dniu nowicjatu podczas recytacji w kaplicy codziennej modlitwy do Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia w intencji zjednoczenia kościołów rosyjsko-słowiańskich z kościołem rzymskim. Modlitwy takie były praktykowane od 1848 roku. Tam w kaplicy zrodziła się w duszy ojca Augustyna idea krucjaty światowej modlitwy w tej intencji. W rok później ojciec Schouvaloff przedstawia swój projekt papieżowi Piusowi IX, który daje mu błogosławieństwo i dodaje odwagi dla dzieła apostolstwa na rzecz ekumenizmu. Ojciec Schouvaloff zostaje wysłany do Paryża i tam poświęca się rozpowszechnianiu modlitwy w intencji powrotu kościołów rosyjsko-słowiańskich do jedności z Kościołem rzymsko- katolickim. W dziedzinie ewangelizacji warto przypomnieć niestrudzonego zwolennika zjednoczenia, ojca Cesare Tondini (1839-1907) i innych Ojców Barnabitów.

          Nie wiem, jakie wrażenie odnosi się czytając dzisiaj te wiadomości, ponieważ aktualny ekumenizm jest zwrócony bardziej w kierunku dialogu. Z rozmów z ojcem Schouvaloff i z książek ojca Tondini można było zdać sobie sprawę z trudności nie do pokonania z punktu widzenia ludzkiego w dziele na rzecz zjednoczenia; stąd podkreślenie roli modlitwy. W 1862 roku program zrzeszenia był gotowy i pobłogosławiony przez papieża Piusa IX urzędowym pismem papieskim.

          Wymiar mistyczny nie pozwalał utracić nic z wymiaru praktycznego. Ojciec Tondini już w nowicjacie opanował języki: rosyjski i starosłowiański, opanował również język francuski, angielski, niemiecki, bułgarski, starogrecki, norweski, szwedzki, częściowo armeński i turecki. Zebrał on najrozleglejszą dokumentację dotyczącą Kościoła Wschodniego, i w ten sposób jego ekumenizm stał się jednym z najbardziej kompletnych, jakie znamy. Napisał on poważną ilość artykułów opublikowanych w najbardziej poczytnych czasopismach ówczesnych czasów oraz nie mniej niż dwadzieścia tomów prac źródłowych dotyczących dialogu z Kościołem Wschodnim, a w szczególności z Rosją. Opublikowanie Regulaminu Piotra Wielkiego przyniosło mu w następstwie ekskomunikę Synodu kościoła prawosławnego w Moskwie.

          Jeżeli chodzi o całą jego drogę ekumeniczną, poza przerwą w latach 1864-1866 spędzonych w Skandynawii, ojciec Tondini od 1881 do 1905 roku oddaje się kompleksowi działań, które o ile dzisiaj wzbudzają podziw, to wówczas musiały wydawać się cudem. To właśnie dzięki niemu papież Leon XIII przywraca obrządek rzymsko-słowiański w Jugosławii, pomimo szantażu ze strony Wiednia; jego zasługą jest konkordat pomiędzy Stolicą Apostolską a Czarnogórą; jego ideą było zaroszenie na Konferencje Patriarchalne w Watykanie w 1894 roku oficjalnych przedstawicieli kościoła prawosławno-greckiego. Ojciec Cesare Tondini, niestrudzony apostoł zjednoczenia, rozumiał ekumenizm jako spotkanie prawdy i miłosierdzia. My z przyjemnością. podkreślamy przede wszystkim drogę, jaką przebył Kościół w kwestii ekumenizmu za przyczyną Ojca Tondini. Przestano mówić o nawróceniu dysydentów, mówiono natomiast o powrocie do Kościoła katolickiego, nie mówiło się więcej o heretykach lub odszczepieńcach, lecz o braciach odłączonych; skończyły się osądy i wyroki na rzecz braterskiej sympatii i wzajemnego uznania win. Również kuria rzymska - fakt ten mówi za siebie - została nakłoniona przez ojca Tondini do wprowadzeni zmian w słownictwie i w orientacji.

          Ojciec Tondini zmarł w Rzymie w 1907 roku, będąc członkiem Komisji Papieskiej, która spełniała rolę dzisiejszego Sekretariatu Jedności Chrześcijan. Ideał zmarłego wydawał się być podjęty przez ojca Giovanni Semeria. Głośna jest jego odważna wizyta u Lwa Tołstoja (1828-1910) w 1903 roku dla podjęcia dialogu chrześcijańskiego z wielkim pisarzem, jak również hałas publicystyczny, jaki wywołało to spotkanie. Wspaniała przygoda dialogu ojca Semeria miała to nieszczęście, że zbiegła się ze śmiercią papieża Leona XIII. Czasy zmieniły się. Nadeszły cierpienia dla ojca Semeria, dla Zgromadzenia Ojców Barnabitów i dla Kościoła. Ale wkrótce nadejdzie czas Soboru Watykańskiego II, papieży Jana XXIII i Pawła VI i przywróci atmosferę pontyfikatu wielkiego papieża Leona XIII.

          Z upływem lat granice Europy stały się zbyt ciasne dla wzrastającego rozmachu misyjnego, który zaprowadził Ojców Barnabitów na niemalże wszystkie kontynenty w liczbie proporcjonalnej do ich wielkości. Powrót na misje z początkowali ojcowie z prowincji francuskiej: po przejściowym pobycie w Belgii, jako pierwsi dotarli w roku 1903 do Brazylii, a za nimi udali się ojcowie z prowincji włoskiej. To nowe doświadczenie zaowocowało w niedługim czasie misjami w Gurupy w 1928 i w Afganistanie w 1933 nabierając rozmachu zaraz po wojnie: Chile 1946, Argentyna 1947, Kongo Belgijskie, a następnie Zair i Ruanda 1949, USA 1952, Karnada 1961, Hiszpania 1964.

          Obecnie - chociaż tak jak w całym Kościele brak jest powołań - myśli się o objęciu działalnością, dalszych narodów na różnych kontynentach. Ojcowie Barnabici są Zgromadzeniem międzynarodowym, posiadającym dobre perspektywy. Liczni czy też nie, najważniejsze, że zachowują, wraz z nieprzemijającym zapałem Pawłowym, wspaniałego ducha rodzinnego, który ich ożywia, pomnaża ich siły i czyni wielkim nawet małe Zgromadzenie.

          Zgromadzenie na dzień dzisiejszy posiada 80 domów zakonnych, 35 oratoriów i grup młodzieżowych, 63 parafie, 26 kościołów i sanktuariów, 6 domów rekolekcyjnych, 14 domów formacji duchowej. Poza tym Ojcowie Barnabici działają na misjach w Amazonii, Ruandzie, Zairze, kierując szpitalami, ambulatoriami, ośrodkami nauki czytania i pisania, rozgłośnią radiową. Obejmują, również opieką duchową emigrantów włoskich w Szwajcarii, jak i inne wspólnoty katolickie rozproszone po tym kraju, a także ambasady krajów katolickich w Afganistanie.

          Oto krótki zarys przeszło czterowiekowej drogi Zgromadzenia, które we właściwym czasie wyczuło potrzebę reformy i poświęciło się jej, zanim jeszcze Sobór Trydencki nadał jej prawomocność kościelną. Następnie pierwotny charyzmat przekształcił się w całą serię dzieł apostolskich, ożywianych stale wyczuciem potrzeb czasu i stale zasilanych bogactwem i subtelnością duchową.